SERIA TATRZAŃSKA · CZĘŚĆ PIERWSZA
CZYTAJ TERAZ →

eBook + Kindle  ·  39 zł  ·  dostęp w 60 sekund

Polska skrywa tę historię od siedemdziesięciu lat. Karolina Bryk ją znalazła. Dlatego zniknęła.

Klucz w zamku od wewnątrz. Pies przy drzwiach. Portfel na stole.
Policja zamknęła sprawę po 48 godzinach.

Marta Kowalska — była inspektorka, która straciła wszystko — zaczyna pytać.
I odkrywa teczkę, której ojciec nie powinien mieć.

Pod pensjonatem leżą fundamenty starego młyna.
Pod fundamentami — zbrodnie, które przetrwały wszystko.

Zaginiona w Tatrach — Maja Stern
ZAGINIONA W TATRACH · MAJA STERN
Rozdział pierwszy
KLUCZE
Zaginiona w Tatrach — okładka

Klucze były cięższe, niż się spodziewała.

Marta stała przed wejściem do Pensjonatu Pod Świerkiem i patrzyła na drewnianą tabliczkę, którą ojciec powiesił tu pewnie trzydzieści lat temu. Farba się łuszczyła. Jedna śrubka była poluzowana. Ojciec zawsze mówił, że to naprawi. Nie naprawił.

Nie naprawił wielu rzeczy.

Wsaździła klucz do zamka. Skrzypnął — znajomy dźwięk, który pamiętała z dzieciństwa. Pchnęła drzwi.

Środek pachniał tak samo. Drewno, wosk do podłóg i coś jeszcze — coś, czego nie umiała nazwać, ale co zawsze kojarzyło jej się z ojcem. Z jego swetrami. Z jego milczeniem przy śniadaniu.

Przyszłam tylko po klucze, powiedziała sobie w Krakowie, pakując jedną walizkę. Otworzę, sprawdzę stan, zamknę na zimę i wrócę.

Ale Kraków miał w sobie coś, czego już nie mogła znieść. Każda ulica. Każda kawiarnia. Każda twarz, która mogła być jego twarzą. Komendant Wiśniewski powiedział jej, że potrzebuje czasu. Psycholog powiedział to samo. Wszyscy mówili o czasie, jakby czas był lekarstwem, a nie tylko kolejną rzeczą, która mija.

Miała trzydzieści osiem lat, zrujnowaną karierę i pensjonat w Zakopanem, którego nie chciała.

Przynajmniej tu nikt jej nie znał.

· · ·

Pierwsza gościni przyjechała trzeciego dnia.

Marta akurat próbowała naprawić kran w łazience numer cztery, kiedy usłyszała samochód na żwirowym podjedzie. Wyjrzała przez okno. Ciemnoniebieskie polo. Krakowskie tablice.

Kobieta była sama. Czterdzieści kilka lat, krótkie ciemne włosy, plecak turystyczny i pies — duży, rudy, z uszami, które stały jak anteny. Wyglądała jak ktoś, kto też ucieka, pomyślała Marta. Poznała ten chód. Zbyt szybki. Oczy, które sprawdzają wszystko dookoła, zanim zatrzymają się na jednym miejscu.

— Karolina Bryk — powiedziała kobieta, wyciągając rękę. — Rezerwowałam przez telefon. Pokój z widokiem na las, jeśli można.

— Można — powiedziała Marta.

Pies usiadł przy nodze swojej pani i spojrzał na Martę z powagą, jakby oceniał, czy można jej zaufać.

Jeszcze nie wiem, pomyślała Marta.

· · ·

Przez dwa dni Karolina Bryk wychodziła rano i wracała przed zmrokiem. Jadła kolację sama, przy oknie. Czytała — albo udawała, że czyta, bo Marta zauważyła, że strony się nie przewracały. Pies zawsze leżał przy jej nogach.

Trzeciego dnia nie wróciła na kolację.

Marta pomyślała: może poszła do miasta. Może jest w restauracji. Ludzie mają prawo zmieniać plany.

Czwartego dnia rano pies siedział przy drzwiach pokoju numer trzy i skomlał cicho. Plecak stał w przedpokoju. Kurtka wisiała na wieszaku.

Klucz był w zamku — od wewnątrz.

· · ·

Młody aspirant nazywał się Nowak i miał minę kogoś, kto wolałby być gdzie indziej. Przeszedł przez pokój, zajrzał do łazienki, sprawdził okno.

— Wyszła i nie wróciła — powiedział. — Zdarza się.

— Zostawiła psa — powiedziała Marta.

— Zdarza się i to.

— Zostawiła klucz od wewnątrz. Plecak. Portfel.

Aspirant Nowak spojrzał na nią w sposób, który znała dobrze. Wiedział, że była w policji. Wiedział, co jej się przydarzyło w Krakowie. Wszyscy wiedzieli — taka jest Polska, za mała na sekrety.

— Pani Kowalska — powiedział ostrożnie — zdarzają się ludzie, którzy chcą zniknąć. Którzy planują zniknąć.

— Tak — powiedziała Marta. — Znam takich ludzi. Ale oni nie zostawiają psów.

Nowak wyszedł po trzydzieśtu minutach. Sprawa została zamknięta jeszcze tego samego dnia.

· · ·

Marta znalazła teczki tydzień później.

Pod dnem szuflady — fałszywym dnem, o którym nie wiedziała — były trzy teczki.

Trzecia teczka miała na okładce tylko dwa słowa, napisane ręką ojca:

Nie otwieraj.

Marta otworzyła.

Bo na pierwszej stronie było zdjęcie Karoliny Bryk. Zrobione sześć miesięcy przed jej przyjazdem do pensjonatu.

Marta zadzwoniła na policję o ósmej trzydzieści.
Zamknęli sprawę jeszcze tego samego dnia.
To był jej błąd — że im uwierzyła.

KUP TERAZ — CZYTAJ DALEJ →
JEDNA NIĆ PRZEZ SIEDEMDZIESIĄT LAT
1951
Kościół oddaje ziemię. W starym młynie — obóz. Ośmioro ludzi. Nikt nie pyta.
1968
Marzec. Studenci. Hanna Wieczorek znika — bez śladu w żadnym archiwum.
1989
Transformacja. Korytarz Sejmu. Uścisk dłoni. Kościół bierze swoje. Bez protokołu.
2021
Izabela Sajbor umiera w szpitalu. Lekarz czeka na pozwolenie systemu.

„System jest nieśmiertelny. Wszyscy jesteśmy przejezdni — rządy, prezydenci, papieże.
Ale system trwa. Zwłaszcza taki jak ten.”

Co mówią o „Zaginionej w Tatrach”

Opinie redakcji i czytelniczek

★★★★★

Ostry jak tatrzański wiatr. Pod kryminałem kryje się polityczny thriller — zbrodnie owinięte w ideologię, które przetrwały komunizm i transformację. Pierwsza wielka polska seria kryminalna od lat.

Crime Time Magazine
★★★★★

Tatry jako scena zbrodni — i jako metafora. Odważna. Konieczna.

Gazeta Wyborcza Kultura
★★★★★

Skandynawski klimat, polskie serce i polityczne trzęsienie ziemi w środku. To nie jest tylko kryminał. To jest Polska, opisana w końcu szczerze.

Kryminalny.pl
★★★★★

Szokujące jak historia jest możliwa. Wciągające jak najlepsze thrillery.

Pani Magazine
★★★★★

Końcowy twist zmienia wszystko. Część druga — kiedy?

Nowe Horyzonty Czytelnika

Czytaj gdzie chcesz, kiedy chcesz

Telefon, tablet, Kindle, komputer — eBook w cenie

Telefon
Tablet
Kindle
Komputer
MS

Maja Stern

Była dziennikarką przez ponad dwadzieścia lat — pracowała w Wieczornych Nowościach i BBC. Wie, jak wygląda milczenie, kiedy coś ukrywa. „Zaginiona w Tatrach” to jej debiutancka powieść — sprzedana w ponad trzech tysiącach egzemplarzy w ciągu dwóch miesięcy od premiery. Już w negocjacjach z Netflixem w sprawie ekranizacji. Nominowana do dwóch prestiżowych nagród literackich.

TATRY
DOSTĘP NATYCHMIASTOWY

Dziś wieczorem możesz już wiedzieć,
co naprawdę stało się z Karoliną.

39

KUP TERAZ →

🔒 Jeśli pierwsze 20 stron Cię nie wciągnie — zwrócimy całą kwotę. Bez pytań.